poniedziałek, 28 marca 2011

aby sobie przypomniały

Terapia się nie sprawdza. Wczoraj nie napisałem posta, po prostu nie miałem ochoty, miałem na to grupo wyjebane.
Tego jeszcze nie pisałem. Napisze dziś jak się czuję w momencie pisania tego posta.
Otóż zaraz zwymiotuje, czuje jak mi wszystko podchodzi pod gardło. Z nerwów, wszystko przez pierdolonego facebooka! Stałem się cholernie zazdrosny o moją ex girlfrien, właściwie zawsze byłem, ale teraz to jest przegięcie. Nie potrafię sobie z tym poradzić, ręce mi się trzęsą, mam już odruchy wymiotne, serce wali jak oszalałe, rozsadza mnie adrenalina, czuję jak się wszystko we mnie gotuje. Gdybym zobaczył ją teraz z jakimś lewym fagasem, to jak Boga kocham połamałbym mu nogi, tak bardzo bym go uszkodził, że nie mógłby wejść do niej po schodach do pokoju! Źle mi z tym. Na owym facebooku usunąłem ją ze znajomych, po to by nie móc widzieć jej beztroskich wiadomości na tablicy, jej komentarzy, czy tekstów z aplikacji fb np; co powie Ci tymbark? Na pewno to znacie. Widziałem u niej właśnie np z tej aplikacji "przepowiednie" tuż po naszym rozstaniu, że zmiana jest dobra, że trzeba coś zmienić etc, a ona dopisywała obok "prawda", "ano trzeba" itd. Miażdżyło mnie to od wewnątrz, paliło żywym ogniem. Dziwicie mi się że nie potrafię po prostu tego zostawić i żyć dalej, ale ja nie potrafię, najnormalniej w świecie nie potrafię choć bym nie wiem jak bardzo się starał, jak bardzo bym chciał, to nie potrafię o niej zapomnieć, myślę o niej od momentu kiedy zaczęło coś miedzy nami się budować, w każdej chwili mojego życia towarzyszy mi bez przerwy. Jak tu zapomnieć kiedy ją kocham całym sobą, całą resztą mnie jaka jeszcze została. NIENAWIDZĘ JEJ!!! Pisze mi że kocha, że cierpi, ale jak ja mogę w to uwierzyć? Pokaż do cholery jak mnie kochasz! Mam ochotę krzyczeć! Płakać, zabijać i umierać!
Dziś facebook zwariował i wyświetliły mi się jej komentarze, jej posty itp, kolejny zawód. Beztroska jak nigdy, uśmiechnięte wiadomości, czy to zwykłe pozory? Tak dobrze ukrywa swój ból, czy może "jaki ból?".
"Świat mi się skończył..." -jeśli tak wygląda koniec to i ja takiego pragnę!
Śmieszne jest to, że sugeruję się facebook'iem, a to dlatego że nie wychodzę z domu. Zamknąłem się, ukryłem, umarłem! Nie ma minuty w ciągu całego dnia kiedy nie podnosiłbym nerwowo telefonu, aby sprawdzić bo może napisała.. ale nie. Ona do mnie nie pisze, to od kiedy ze mną zerwała ja nawiązuję kontakt. Z dnia na dzień widzę, że już nie będzie tak jak kiedyś, choć mówi mi, że będziemy jeszcze kiedyś razem. Wolałbym chyba usłyszeć "zostańmy przyjaciółmi", albo "wal się!", nawet nie wiecie jak wiele żalu, goryczy i złości we mnie siedzi. Najgorsza jednak jest zazdrość. To mnie zabije, albo sprawi że ja się zabiję, a widziałem już nie raz pod powiekami swoją krew.Wszystko będzie dobrze?!  Chciałbym przez jedną krótką chwile znaleźć się w niej i nie mam tu na myśli stosunku, mam na myśli chęć poznania jej rzeczywistego stanu ducha, ciała, myśli i uczuć. Chciałbym poznać odpowiedzi na moje wszystkie pytania, a mam ich tysiąc!
Boże zabierz mnie stąd! Zabrałeś mi powietrze, którym oddychałem, zabrałeś mi rytm serca, którym biło, dusze i umysł, które działały w harmonii. Zabierz również me ciało! Złość! Gniew! Adrenaliniiii! Jeśli nie chcesz mnie Panie u siebie, jeżeli jeszcze nie udowodniłem że jestem godzien by spędzić wieczność w Twym ogrodzie to spraw abym nigdy więcej nie kochał, aby wróciła do mnie teoria mówiąca, że miłość nie istnieje, że jest to wyłącznie chemia i przyzwyczajenie.
Trzeba znowu zacząć ruchać te kurwy, aby przypomniały sobie gdzie ich miejsce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz